Umarła już dawno. Ta cząstka szczęścia, która w niej jeszcze istniała, ale została brutalnie zgaszona. Myślała, że jeśli im pomoże to skończą się jej katusze. Jednak nie, co nawet nie zabolało jej tak, jak sądziła. Wtedy była w dobrej sytuacji, chociaż nie potrafiła tego docenić, ale już nie miała na to czasu. Musiała żyć teraz z ciężarem wiedzy, która niestety każdego potrafiła przytłoczyć.
- Nie mogę - syknęła, odkładając nóż na ziemię obok siebie. Zamknęła oczy, czując ucisk w gardle i łzy pod powiekami. Nie chciała płakać, nie miała ku temu powodu. Wszystko, co się wokół niej stało w ostatnim czasie było jej winą i musiała sobie sama z tym wszystkim poradzić. A wiedziała, że śmierć także jej w tym wszystkim nie pomoże. Była po drugiej stronie i widziała za dużo. Tak samo, jak za dużo dusz widziało ją.
Już przestała się powstrzymywać. Przestała udawać, że nic jej nie potrafi zranić. Siedząc na zimnym bruku jakiejś brudnej uliczki, gdzie próbowała zakończyć swój żywot - zaczęła płakać. Pozwoliła, aby szloch przejął władzę nad jej ciałem. Nie miała siły nawet z nim walczyć, a co dopiero powiedzieć o innych przeciwnościach losu, z którymi będzie musiała się zmierzyć jutro. I najmniejszym dla niej problemem było to, że miała na sobie mokre i przesiąknięte zapachem moczu ubrania. Każda noc będzie teraz gorsza od poprzedniej, bo w końcu ciemności to jego królestwo.
- Nie mogę - syknęła, odkładając nóż na ziemię obok siebie. Zamknęła oczy, czując ucisk w gardle i łzy pod powiekami. Nie chciała płakać, nie miała ku temu powodu. Wszystko, co się wokół niej stało w ostatnim czasie było jej winą i musiała sobie sama z tym wszystkim poradzić. A wiedziała, że śmierć także jej w tym wszystkim nie pomoże. Była po drugiej stronie i widziała za dużo. Tak samo, jak za dużo dusz widziało ją.
Już przestała się powstrzymywać. Przestała udawać, że nic jej nie potrafi zranić. Siedząc na zimnym bruku jakiejś brudnej uliczki, gdzie próbowała zakończyć swój żywot - zaczęła płakać. Pozwoliła, aby szloch przejął władzę nad jej ciałem. Nie miała siły nawet z nim walczyć, a co dopiero powiedzieć o innych przeciwnościach losu, z którymi będzie musiała się zmierzyć jutro. I najmniejszym dla niej problemem było to, że miała na sobie mokre i przesiąknięte zapachem moczu ubrania. Każda noc będzie teraz gorsza od poprzedniej, bo w końcu ciemności to jego królestwo.
